poradnik

Metody płatności w Polsce i na świecie - czy stajemy się społeczeństwem bezgotówkowym?

Metody płatności w Polsce i na świecie - czy stajemy się społeczeństwem bezgotówkowym?

Przypomnij sobie swoje ostatnie zakupy. Czym za nie zapłaciłeś? Gotówką, kartą, telefonem, a może zegarkiem? Obecnie coraz częściej transakcje gotówkowe wypierane są przez szybsze i bardziej wygodne płatności, w których wystarczy podać kod lub numer PIN, zeskanować kod QR, lub po prostu zbliżyć urządzenie do terminala.

Powoli, ale systematycznie Polska przemienia się w społeczeństwo bezgotówkowe. I nie jest w tym odosobniona, gdyż coraz więcej krajów rezygnuje z fizycznych pieniędzy na rzecz bezgotówkowych płatności mobilnych. Przyjrzymy się zatem jak poszczególne kraje, radzą sobie właściwie bez gotówki.

Chiny – azjatyckie społeczeństwo bezgotówkowe

W czołówce krajów, które postawiły na płatności mobilne, są Chiny. W Państwie Środka za pomocą telefonu zapłacimy dosłownie wszędzie i za wszystko. Bez względu na to, czy robimy zakupy w nowoczesnym butiku, czy na lokalnym targu warzyw, zapłacimy za nie poprzez aplikację mobilną lub czytnik kodów QR ściągnięty na nasz telefon. Chińczycy niemalże w ogóle zrezygnowali z gotówki, a wielu z nich płaci w ten sposób nie częściej niż raz w miesiącu.

Z dostępnych danych wynika, że chińska platforma mobilna Alipay obejmuje 54% rynku płatności mobilnych, co oznacza, że korzysta z niej 520 mln ludzi. Jej konkurent, WeChat Pay, posiada „zaledwie” 40% udział w rynku. W rezultacie wartość transakcji bezgotówkowych liczona jest już w bilionach, wynosząc w 2016 roku 5 bilionów dolarów.

Turyści odwiedzający Chiny w wielu miejscach mają spory kłopot, jeśli chcą użyć gotówki. O powszechności płatności mobilnych niech świadczy również fakt, że nawet uliczni żebracy proszą o wsparcie w formie bezgotówkowej. Datek można przekazać takiej osobie, po prostu skanując udostępniony przez nią kod QR. W Polsce ten sposób płatności bezgotówkowych jeszcze raczkuje, ale Chińczycy z powodzeniem korzystają z niego na co dzień.

Przeskok technologiczny

Skąd w Chinach wzięła się aż taka popularność płatności dokonywanych telefonem? Na pewno sprzyja temu powszechny dostęp do nowoczesnych smartfonów z dostępem do Internetu oraz niejakie zacofanie Państwa Środka.

O ile w Polsce powszechność kart płatniczych jest czymś oczywistym, o tyle w Chinach nigdy się one w pełni nie zdążyły przyjąć. Podczas gdy Polacy od transakcji gotówkowych przeszli najpierw do płatności bezgotówkowych przy pomocy kart płatniczych, a dopiero teraz powoli zastępują je aplikacjami do płatności mobilnych, Chiny od gotówki od razu przeskoczyły do mobilnych platform, pomijając fazę kart płatniczych.

Co istotne, podróżujący Chińczycy zabierają swoje sposoby płatności za granicę, rozpowszechniając płatności za pomocą platformy Alipay m.in. w Japonii.

Skandynawia – europejski lider płatności bezgotówkowych

A jak kwestia płatności bezgotówkowych wygląda w Europie? Na Starym Kontynencie prym transakcji bezgotówkowych należy do Skandynawii, gdzie rozliczenia gotówkowe stanowią dosłownie kilka procent wszystkich dokonywanych transakcji. Duńczycy zdecydowali nawet, że od 2016 roku Narodowy Bank nie będzie już drukował banknotów, a ponadto postanowili powoli rezygnować z możliwości płatności gotówką w sklepach.

Na drodze do społeczeństwa bezgotówkowego nie ustaje również Szwecja.

Jest to o tyle ciekawe, gdyż to właśnie w Szwecji pojawiły się pierwsze papierowe pieniądze, i to stąd rozpowszechniły się one na inne europejskie kraje i Stany Zjednoczone.

Wszystko zaczęło się pod koniec XVII wieku, kiedy to zadłużeni Szwedzi wprowadzili do obiegu trzeci, po złocie i srebrze kruszec, a mianowicie miedź. Problem jednak polegał na tym, że wartość metalu, z którego wykonano monetę, musiała odpowiadać jej nominałowi. W rezultacie Szwedzi otrzymali tzw. platmynty, czyli ogromne monety ważące około 20 kg.

Nietrudno sobie wyobrazić, że noszenie przy sobie takich „drobniaków” było po prostu karkołomne. Z tego względu w 1668 roku powstał Szwedzki Bank Państwowy, w którym każdy posiadacz platymyntów mógł je zdeponować w zamian za pokwitowanie, które upoważniało go do ponownej wymiany na miedziane monety. Jako że kwity były wystawiane na okaziciela, Szwedzi zaczęli wkrótce posługiwać się nimi przy wszelkich transakcjach, podobnie jak my obecnie posługujemy się banknotami i bilonami. 

Za pomocą gotówki nie zapłacimy za bilety w autobusie, a większość atrakcji turystycznych zobaczymy, tylko jeśli posiadamy przy sobie kartę płatniczą lub aplikację umożliwiającą płatności mobilne. Co więcej, na większość sklepów natkniemy się na znak, który poinformuje nas, że nie zapłacimy w nim gotówką. I to wszystko zgodnie z prawem, gdyż w Szwecji sprzedawca może odmówić przyjęcia płatności w banknotach czy monetach. Zresztą zdobycie gotówki w Szwecji również nie należy do najłatwiejszych zadań, gdyż bankomaty systematycznie znikają ze sztokholmskich ulic i coraz trudniej jest na nie natrafić.

Afryka - konto w telefonie zamiast konta bankowego

To, że płatności mobilne podbijają Afrykę, jest pewnym niedopowiedzeniem, zwłaszcza jeśli zwrócimy uwagę na fakt, że były one dostępne na tym kontynencie, na długo przed tym, zanim taka możliwość pojawiła się we Francji. Jest to wynikiem tego, że Afryka jest najszybciej rozwijającym się i drugim pod względem wielkości na świecie rynkiem telefonii mobilnej. Około 80% populacji Afryki ma dostęp do telefonu komórkowego, podczas gdy konto w tradycyjnym banku założyło zaledwie około 10% ludności w Kenii i Nigerii, którym to udało się jako tako rozwinąć formalny sektor finansowy. W mniej rozwiniętych pod tym względem państwach Afryki ten odsetek jest jeszcze mniejszy. Konto w banku posiada około 6% mieszańców Ugandy, 5% Tanzanii i Gany oraz średnio 4% francuskojęzycznej Afryki.

Nic zatem dziwnego, że mieszkańcy Afryki korzystają z płatności mobilnych, które pozwalają im ominąć bankowość tradycyjną. Około 60% Kenijczyków, którzy odgrywają w Afryce rolę lidera pod tym względem, korzysta z mobilnej bankowości, która zapewnia im dostęp do pieniędzy.
Dostępna w Afryce mobilna bankowość pozwala na przeprowadzenie wszelkich operacji finansowych z wykorzystaniem telefonu komórkowego, bez konieczności posiadania konta w tradycyjnym banku. Jedyne czego potrzeba to mobilne konto gotówkowe. Jest to o tyle istotne, że chociaż około 80% populacji Afryki posiada telefony komórkowe, to tylko 20% z nich ma dostęp do Internetu.

Płatności przez SMS

Początkowo najpopularniejszym sposobem płatności bezgotówkowych w Afryce były transakcje M-Pesa oparte o wiadomości SMS, które zostały wprowadzone przez Vodafone. To rozwiązanie polegało na tym, że użytkownik musiał po prostu wysłać wiadomość SMS, aby zapłacić za towary czy daną usługę. Jest to idealne rozwiązanie w przypadku krajów, w których bankowa infrastruktura jest w znacznym stopniu zacofana i niedostosowana do współczesnych realiów, a większość telefonów nie ma dostępu do Internetu.

Poprzez M-Pesa użytkownicy mogą wpłacać pieniądze na specjalne konto na swoich telefonach i płacić za rachunki poprzez wysyłanie wiadomości SMS zabezpieczonych PIN-em. Co ważne, tego typu płatności działają nawet na najprostszych modelach telefonów komórkowych, które najczęściej można spotkać w Afryce.

Płatności kodem QR

Jednak wraz z dostępem do nowocześniejszych smartfonów, system płatności SMS-owych są wypierane przez jeszcze prostszy, wygodniejszy i tańszy sposób dokonywania transakcji. Afryka od jakiegoś czasu oszalała na punkcie płatności za pomocą kodów QR. Dwuwymiarowe kody kreskowe wystarczy zeskanować, wykorzystując do tego kamerę w telefonie i potwierdzić płatność.

Popularność kodów QR rośnie, gdyż każdy sprzedawca może bez trudu wygenerować i wydrukować swój własny kod QR, który inni będą mogli zeskanować i w ten sposób uiścić opłatę. Co ważne, obecnie dostępne jest wiele aplikacji zarówno płatnych, jak i bezpłatnych, które pozwalają na wygenerowanie własnego kodu QR. Technologia ta jest bardzo łatwa do wprowadzenia i tania w użytkowaniu, co sprawdza się idealnie na takim kontynencie, jak Afryka. To doskonała alternatywa dla lokalnych sprzedawców, którzy dzięki temu nie muszą nabywać kosztownych terminali płatniczych. Szacuje się, że do 2020 roku w 33 afrykańskich krajach baza osób korzystających z płatności kodami QR wyniesie około 100 milionów.

E-paragon

Zmiany na afrykańskim rynku zakupowym nie dotyczą tylko płatności, ale i paragonów. Republika Południowej Afryki zdecydowała się umożliwić klientom korzystanie z e-paragonów. Mieszkańcy Kapsztadu mogą bezpłatnie pobrać na swój telefon specjalną aplikację PocketSlip, która przechowuje w chmurze paragony od różnych sprzedawców i pozwala na łatwy do nich dostęp. E-paragony można w każdej chwili ściągnąć, zweryfikować, przesłać dalej czy wydrukować. Cyfrowe przechowywanie paragonów pozwala na łatwiejsze dokonywanie zwrotów czy wymianę produktów w ramach gwarancji. Jak na razie za korzystanie z aplikacji płaci sprzedawca, uiszczając comiesięczną opłatę.

USA - lider technologii czy jej ofiara?

Cały świat podąża w stronę płatności mobilnych i nie inaczej dzieje się w Stanach Zjednoczonych. To tutaj powstały platformy do płatności mobilnych, takie jak Apple Pay czy Google Pay oraz pierwszy sklep z autonomicznymi płatnościami Amazon Go. W USA możemy płacić telefonem, zegarkiem, a nawet samochodem. Przyjrzyjmy się zatem, co amerykańskie firmy oferują swoim klientom w ramach płatności bezgotówkowych.

Apple Pay

Dla Amerykanów aplikacja do płatności mobilnych stworzona przez Apple to synonim płatności zbliżeniowych. Właściciele iPhonów, iPadów i Apple Watchów mogą w specjalnej aplikacji zapisać swoje karty płatnicze, dzięki czemu są w stanie błyskawicznie zapłacić za zakupy czy usługi zarówno stacjonarnie, jak i przez Internet. Bezpieczeństwo transakcji zapewnia odcisk naszego palca, którym zatwierdzamy daną operację lub, w przypadku Apple Watcha, fakt, że zegarek wyczuwa puls właściciel, gdy znajduje się na jego nadgarstku. Od wypuszczenia na rynek aplikacji mobilnej Apple Pay właściciele urządzeń z jabłuszkiem mogą zapomnieć o noszeniu przy sobie nie tylko gotówki, kart płatniczych, ale i telefonu. Aby zapłacić za zakupy, wystarczy zbliżyć do terminala zegarek, oczywiście wyprodukowany przez Apple.

Amazon Go

Inny amerykański gigant postanowił z kolei usprawnić zakupy Amerykanów. W tym celu stworzył sklep, w którym cały proces zakupowy odbywa się w pełni automatycznie. Wystarczy, że wchodząc do sklepu, klient aktywuje aplikację Amazon Go i zeskanuje telefonem kod QR znajdujący się przy bramce wejściowej. Od tej chwili czujniki i kamery znajdujące się w sklepie śledzą ruch klientów poruszających się po sklepie i widzą, po jakie produkty ci sięgają. Dzięki temu zakupu przebiegają szybciej, gdyż klienci nie muszą czekać w kolejce do kasy, a system automatycznie zlicza wartość zakupów i obciąża odpowiednie konto.

Początkowo ze sklepu mogli korzystać tylko pracownicy Amazona. Obecnie jest on dostępny dla każdego, kto posiada konto w Amazonie.

Samo-płacące samochody

Osoby, które sporo czasu spędzają w samochodzie, z pewnością ucieszą się z planów utworzenia technologii, która pozwoli na dokonywanie płatności poprzez interfejs pojazdu. Odpowiednie oprogramowanie, które połączy smartfony z samochodami, sprawi, że czas spędzany w drodze będzie krótszy i będzie można go wykorzystać bardziej efektywnie.

Nad takim rozwiązaniem pracują m.in. Mastercard i firma HERE Technologies, współpracujące nad technologią cyfrowych płatności i mapowania. Najnowsze rozwiązania mają umożliwić automatycznie płacenie za paliwo, parking czy zakupy na stacji benzynowej. Dzięki specjalnej aplikacji zainstalowanej w samochodzie nawigacja nie tylko wskaże nam trasę dojazdu do wyznaczonego miejsca, ale i powiadomi nas o pobliskich miejscach parkingowych, które można zarezerwować i opłacić jeszcze przed dotarciem do celu. W razie tankowania samochodu wszystkie operacje finansowe można wykonać z panelu znajdującego się w aucie, dzięki czemu unikamy niepotrzebnego stania w kolejkach. Jeśli jednak mamy ochotę na przekąskę, również z łatwością ja zamówimy i zapłacimy za nią poprzez samochodową aplikację, która komunikuje się z systemem na stacji benzynowej. Poza tym z samochodu możemy błyskawicznie zamówić i opłacić jedzenie, które samodzielne odbierzemy z restauracji lub, które zostanie dostarczone przez wskazany przez nas adres.

Stary system, stare przyzwyczajenia

Jednak nie takie USA nowoczesne, jak je malują. I chociaż jest to jeden z największych rynków finansowych, który ma dostęp do najlepszych technologii, to pod względem systemów płatności bezgotówkowych jest po prostu zacofany. Jest to wynikiem przede wszystkim niezwykle rozdrobionej i skomplikowanej infrastrukturze płatniczej, do której należą zróżnicowane systemy, które często są ze sobą niespójne. W rezultacie, zanim pieniądze trafią do odbiorcy, może minąć nawet kilka dni, co w Polsce jest nie do pomyślenia. Sprawy nie ułatwia fakt, że jedne aplikacje pozwalają zapłacić np. za metro, ale w przypadku taksówki są już bezużyteczne i odwrotnie.

Kolejną przeszkodą na drodze do bezpiecznych i wygodnych transakcji bezgotówkowych w USA były przyzwyczajenia samych Amerykanów, którzy pozostają wierni czekom i kartom płatniczym z paskiem magnetycznym. Nowoczesne karty z chipem to w Stanach rzadkość, która czasem prowadzi do nietypowych sytuacji. Początkowo właściciele nowych kart płatniczych z chipem odruchowo przeciągali je przez terminal, zamiast włożyć je do środka.

Trudności sprawiało także umieszczenie karty w terminalu odpowiednią stroną oraz przyzwyczajenie klientów, aby nie wyciągali jej natychmiast, tylko zaczekali na zatwierdzenie transakcji. Potwierdzenie płatności PIN-em również wymagało od sprzedających sporo cierpliwości, gdyż mieszkańcy Ameryki Północnej przyzwyczaili się do potwierdzania transakcji podpisem. Z tego względu, płatności kartą niejednokrotnie trwały całe wieki i powodowały frustrację.

Innymi słowy, choć USA jest pionierem pod względem dostarczanych rozwiązań, ich mnogość i brak zintegrowania sprawia, że utrudniają one korzystanie z systemu bezgotówkowych płatności.

Polska bankowość mobilna

W Polsce transakcje gotówkowe wciąż są bardzo popularne i stanowią około 40% wszystkich płatności dokonywanych w naszym kraju. Choć terminale płatnicze bez trudu znajdziemy w sklepach w każdym mieście, to mniejsze, lokalne sklepiki najczęściej przyjmują tylko gotówkę. Nietrudno sobie jednak wyobrazić, że wkrótce ulegnie to zmianie, gdyż również w Polsce z powodzeniem możemy korzystać z najnowszych trendów w sektorze płatności bezgotówkowych. Jak zatem lubimy płacić w Polsce?

Jak płaci Polak?

Polacy pokochali przede wszystkim płatności kartami, w szczególności tymi, które dają możliwość zapłaty w sposób zbliżeniowy. Karty zbliżeniowe trafiły na nasz rynek już 2008 roku, co czyni z Polski jeden z pierwszych krajów na świecie, w którym można się było nimi posługiwać. Obecnie około 70% transakcji kartami odbywa się w sposób zbliżeniowy.

Serca Polaków podbijają także płatności mobilne. Wraz ze wzrostem dostępności nowoczesnych smartfonów z dostępem do Internetu, coraz więcej osób decyduje się na płatności z wykorzystaniem telefonu. W Polsce możemy korzystać zarówno z Google Pay, jak i Apple Pay, ale większość banków udostępnia własne aplikacje mobilne, w których bez trudu dokonamy transakcji.

Nie bez znaczenia jest również fakt, że obecne na polskim rynku banki rozpoczęły współpracę, której owocem jest BLIK. Jest to system płatności, który został zintegrowany z aplikacjami mobilnymi największych banków. Za jego pomocą zapłacimy za zakupy i wykonamy przelewy, wykorzystując do tego celu 6-cyfrowy, jednorazowy kod, generowany przez aplikację mobilną banku na naszym telefonie.

Polacy coraz chętniej korzystają z płatności bezgotówkowych. Pozostaje jednak pytanie, czy przedsiębiorcy dają im taką możliwość. Otóż jeszcze w 2016 roku w Polsce działało około 530 000 terminali płatniczych, co plasowało nas na ósmym miejscu spośród krajów Unii Europejskiej. Najwięcej urządzeń do płatności kartą znajdziemy we Włoszech (2,22 mln), w Wielkiej Brytanii (2,16 mln) czy w Hiszpanii (1,6 mln). Nie wygląda to źle, jednak przeliczając liczbę terminali na 1 mln mieszkańców, okazuje się, że pozostajemy daleko w tyle. W Polsce na 1 mln obywateli przysługuje około 13,8 tys. terminali, podczas gdy średnia w UE wynosi 26 tys. Przepaść jest jeszcze większa, jeśli porównamy wynik Polski z Luksemburgiem, który przoduje pod tym względem, posiadając aż 287,5 tys. terminali na 1 mln mieszkańców.

Program Polska Bezgotówkowa

W stronę społeczeństwa bezgotówkowego ma nas pchnąć program Polska Bezgotówkowa, który powstał przy współpracy Związku Banków Polskich, Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, agentów rozliczeniowych oraz organizacji płatniczych Visa i MasterCard. Na czym on polega?

Program Polska Bezgotówkowa powstał z myślą o mikro i małych przedsiębiorcach, którzy chcą udostępnić swoim klientom możliwość bezgotówkowych płatności za towary i usługi. Przedsiębiorcy, którzy zdecydują się dołączyć do programu, nie poniosą żadnych kosztów związanych z korzystaniem z terminala przez 12 miesięcy od chwili jego instalacji. Docelowo w ramach programu ma powstać około 100 tys. nowych miejsc, w których zapłacimy bezgotówkowo, z czego na chwilę obecną zainstalowano już ponad 50 tys. terminali, których właściciele reprezentują ponad 300 różnych rodzajów działalności.

To spore udogodnienie, szczególnie w przypadku niewielkich sklepów i punktów usługowych o lokalnym charakterze, dla których dotychczasowe opłaty związane z korzystaniem z terminala były zaporowe. W perspektywie najbliższych lat może okazać się, że większość Polaków, zwłaszcza tych, którym niestraszne są innowacyjne technologie, w ogóle nie będzie posługiwała się gotówką, a kultowy tekst „mogę być winna grosik?” będzie już tylko sentymentalnym wspomnieniem.

Od 1 września Program Polska Bezgotówkowa został rozszerzony o urzędy i instytucje publiczne pobierające płatności. Wszystkie instytucje i podmioty państwowe, które wyrażą chęć przystąpienia do programu, otrzymają wsparcie w instalacji i obsłudze terminali do akceptacji płatności bezgotówkowych.

Podsumowanie

Rynek płatności bezgotówkowych, wspierany przez nowoczesne technologie, rozwija się nad wyraz prężnie. Mnogość dostępnych na całym świecie rozwiązań w tym zakresie sprawia, że każdy kraj jest w stanie zaadaptować któreś z nich w zależności od swoich potrzeb i możliwości. Karty płatnicze, aplikacje mobilne, kody QR, czy nasz rodzimy BLIK systematycznie wypierają gotówkę z naszych portfeli na rzecz transakcji bezgotówkowych. I choć do przemiany Polski w społeczeństwo całkowicie bezgotówkowe droga jeszcze daleka, powoli zmierzamy w tym kierunku, podążając za takimi pionierami płatności mobilnych, jak Chiny czy europejska Szwecja.

Opinie użytkowników

(Ocena 5 z 1 opinii)
  • Stasz
    Ciekawy artykuł, bardzo ciekawe czasy przed nami, gotówka raczej zniknie szybciej niż myślimy. I w sumie ja się cieszę, bo jak widzę ile ludzie stoją przy kasie w sklepie żeby zapłacić monetami to mnie coś trafia.
    Odpowiedz